dziś od rana bolą mnie zęby. i tak – to była ważniejsza informacja niż przeprosiny za tak długą nieobecność ;)
dzieje się w tym moim życiu ostatnio bardzo wiele. zeszły tydzień spędzony w Poznaniu poskutkował plusem na wadze, ale nie żałuję niczego. poznałam mnóstwo cudownych ludzi i nabrałam motywacji do pracy :)
pojutrze wybywam do Łodzi na pierwszy zjazd na studiach – stresu co nie miara, bo było trochę nagłych problemów z noclegiem i pociągami, ale mama mnie poratowała (chociaż ciągle marudzi, że nie rozumie, po co mi te studia ;)).
ach. i usłyszałam ostatnio pośrednio, że się komuś bardzo podobam. ego++ ;)) dało mi to chęć do walki z kilogramami. postaram się w weekend już pilnować, a od poniedziałku ruszam jak należy.
a właśnie. zapomniałabym. od poniedziałku zaczynam równolegle drugie studia. nie wiem, jak ogarnę dwa kierunki w dwóch różnych miastach + firmę, ale na jedzenie na pewno czasu nie będzie ;)) oby starczyło go na bloga ;)