Jestem typem osoby, dla której w szkole każda lekcja w-f’u była traumą – dopiero na studiach pokazano mi, że to wcale nie musi być takie złe. Obudziły się wspomnienia z dzieciństwa, gdy non-stop byłam w ruchu – i muszę przyznać, że wciąż sprawia mi to frajdę.
Problemem jest fakt, że NIENAWIDZĘ być do niczego zmuszana – a jednocześnie lubię widzieć szybkie efekty. Wiadomo, nie schudnie się z dnia na dzień – ani tym bardziej nie wyrzeźbi się szybko ciała (zwłaszcza mocno otłuszczonego) -> to sprawia, że czasem ciężko mi się zebrać :(
O ile jazda na rowerze, rolkach, łażenie po górach, itp. sprawia mi frajdę ot tak – o tyle żmudne robienie brzuszków, wykonywanie w kółko powtórzeń tych samych (nudnych) ćwiczeń czy nawet jazda na rowerze stacjonarnym sprawia, że na samą myśl mam ochotę przespać jakiekolwiek chęci do ćwiczeń.
Ostatnio jednak znalazłam na to sposób. Kilogramy, centymetry, kondycja – to zmienia się powolutku – ale moja potrzeba efektów tu i teraz jest zaspokajana w wystarczającym stopniu :)
Na pewnym forum dziewczyny zaproponowały zdobywanie Korony Ziemi brzuszkując [1 brzuszek = 1m npm]. Szybko podchwyciłam pomysł, zrobiłam sobie tabelki w excelu (tak tak – ten ścisły umysł ;)) i od 1 czerwca zaczęłam brzuszkować. W lipcu zaczęłam równolegle zdobywać szczyty za pomocą ćwiczeń na nogi :)
Do tego przyniosłam wreszcie rowerek do pokoju i powolutku zaczynam się oswajać z jazdą na nim – wracam też do zeszłorocznego celu, a mianowicie przejechaniu tylu kilometrów, ile łącznie miały wszystkie zeszłoroczne tory F1 =]
I wiecie co jest najlepsze? Satysfakcja, że coś się wreszcie dla siebie robi :) Uwielbiam to :)
Raz na jakiś czas będę tu meldować, na jakim etapie zdobywania Korony Ziemi jestem – myślę, że to da mi dodatkową motywację do działania :)
22 July, 14:16
Kazdy pomysl jest dobry, jesli pomaga nam wytrwaci sprawia przyjemnosc :) Ciekawe te pomysly ze zdobywaniem szczytow i “przejechaniem” wszystkich torow F1. Podziel sie tymi szczytami, bo ciekawa jestem jak wysoko juz zaszlas :) Co do jezdzenia na rowerku to pomaga duzy tv albo muzyka. Ja osobiscie wole muzyke z mp3, bo taka puszczona z tv, wiezy badz laptopa na mnie mnie dziala jesli chodzi o jazde.
Mysle, ze jakies efekty juz widac :)
Pozdrawiam