ufff. problemy zdrowotne już chyba za mną (odpukać!) – za to ktoś mi chyba kradnie czas, bo dni jakoś tak szybko uciekają. pracy mam mnóstwo – a ze wszystkim muszę się wyrobić jeszcze we wrześniu, bo od października zaczynam nowe studia :x
diety brak. ruchu trochę jest, ale nie są to specjalnie planowane ćwiczenia. za to udaje się trochę czasu poświęcić na zadbanie o siebie jako o całokształt ;) i nastrój pozytywny, więc wszystko idzie w dobrym kierunku :)
dietetyczkę musiałam odłożyć z braku czasu – mam nadzieję, że po urodzinach uda się odetchnąć chwilę i wtedy wszystko pozałatwiam – teraz nawet ciężko przewidzieć, kiedy bym mogła znaleźć na to czas.
i jeśli dobrze pójdzie – to najbliższe 2-3 lata nie będę miała czasu na nic, ale to zawsze pozytywnie działało na moje odchudzanie, bo nie było czasu na myślenie o jedzeniu ;)
6 September, 20:02
ja tez mam nadzieje, ze bede miala malo czasu na podjadanie :) bo chwilowo mam go sporo i co chwile cos jem.
mam ndzieje, ze zdrowko juz bedzie dopisywalo i uda ci sie pogodzic wszystkei zajecia i planu z dieta i cwiczeniami
7 September, 14:28
zazdroszczę ci tych studiów:-) bo od razu przypomniały mi się moje. Niby jest harówa, człowiek jest zaganiany, nie ma czasu na jedzenie, ałe w tym okresie się nie tyje. Potem miło się wspomina.