04.11 18:00, czyli godzina zero (czytaj: wizyta u dietetyczki).
a tymczasem sypiam po 2-3h/dobę i robię za 3 osoby co najmniej. organizm dziś stanowczo zaprotestował, dowalając mi wysoką temperaturą – ale nie mam na to jeszcze czasu. obym dotrwała do końca tygodnia…
20 October, 01:40
życzę powrotu do zdrowia. Mam już za sobą pierwszą i drugą wizytę u dietetyczki. Za ok. miesiąc czeka mnie kolejna wizyta. Pozdrawiam Ania.
25 October, 01:54
Uważaj na siebie…!!!