1

cóż… pierwsza wizyta u dietetyczki za mną. porozmawiałyśmy, zmierzyła mnie, zważyła, kazała podpisać cyrograf na miesiąc i z uśmiechem pożegnała się – przypominając, że mejlem przyśle przygotowaną dla mnie dietę.

termin zero ustaliłyśmy na 15.11 (ze względu na moje wyjazdy).

dziś dotarła do mnie dieta na mejla, ale boję się otworzyć załącznik… nie ma już jednak odwrotu…


Jedna odpowiedź do wpisu “dietetyk”

  1. leniuchhh

    oo i znow Cie mam :) a nie boj sie otworzyc diety, mzoe nie bedzie taka zla
    powodzenia!


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz